About Us

Władek wydał

  • 06 stycznia, 2020

Początek nowej dekady i początek nowego roku na polskim wybrzeżu Bałtyku przywitał nas soczystą dawką fal zaserwowaną przez Neptuna.

Kulminacja nastąpiła w niedzielę. Idealna prognoza, którą można było obserwować na 4-5 dni wcześniej prezentowała się w naszych aplikacjach i stronach internetowych naprawdę obficie. 2-3 metrowe fale na 8 sekundowym okresie i do tego z czystej północy w komplecie z odkrętką wiatru na zachód, aż po kompletną ciszę. Czego chcieć więcej? Ciepełka i słoneczka. To też było. Zapowiadane 3 stopnie w promieniach słońcach sprawiały że odczuwalna temperatura to lekko ponad 10. Naprawdę przyjemnie. Woda też delikatnie cieplejsza niż w okolicach nowego roku.

Z samego rana wiało jeszcze dosyć mocno z północy, na wodzie był spory bałagan, a fale nie wydawały się jakieś spore. Lekkie rozczarowanie. Znaleźli się śmiałkowie, którzy wskoczyli od razu do wody.  Cierpliwi czekali. Z każdą chwilą wiatru było mniej, a fale stawały się bardziej poukładane. Ok południa było już naprawdę dobrze. Wchodziły piękne sety, których nie powstydziły by się oceaniczne spoty. Ciężko się było jak zwykle dobrze ustawić. Ale co chwila, ktoś wyjmował fale życia, roku czy tę jedyną. Im później tym sety były czystsze.

Zwabieni takimi okolicznościami przyrody zjechało wiele osób z różnych stron kraju. W wodzie ok 40 osób, na plaży tłumy z dziećmi, w główkach portu przy latarni to samo. Niesamowite. Takiej publiczności nie uświadczy się nawet w wakacje, a o takich warunkach to tylko można pomarzyć.

Wszyscy w wodzie uradowani po uszy, jedni na longach inni na softtopach, czy shortboardach. Co ciekawe, mimo tylu osób w wodzie lineup się bardzo ładnie porozkładał i nie było za dużo przepychanek. Najbliżej portu poszukiwacze linii w pianie na wprost, trochę dalej dłuższe deski, a na największych peakach wchodzących naprzeciwko gazowni kilka osób na krótkich deskach polowało na szybkie dropy i konkretne duckdive’y. Na zakończenie tego pięknego dnia i deserek, Bałtyk zaserwował piękny świetlny spektakl o zachodzie słońca.

tekst: Łukasz Smokie Dymkowski

fot. Mikołaj Milewicz https://www.instagram.com/milevicz/