Shopping Cart

Brak produktów w koszyku.

About Us

Ogień kontra Woda

  • Sierpień 13, 2019
(Marek) Ogień vs. Woda

O wyprawie na surfing rozmawiałem z Markiem od dłuższego czasu. Rok temu mieliśmy polecieć na Islandię, ale wyprawa Andrzeja Bargiela na K2 „pokrzyżowała” nasze plany. Teraz natrafiła się idealna okazja. Zapakowaliśmy się w Jeepa i ruszyliśmy w poszukiwaniu fal i przygód do północnej Hiszpanii.

Surfing w Polsce stał się ostatnio popularny. Ciebie też złapała ta zajawka czy pływasz już od jakiegoś czasu?

Pierwszy raz pływałem w USA w 2005. Przez kolejne 4 wakacje siedziałem w NJ wiec coś tam udawaliśmy, że pływamy. Nie nazwałbym tego surfingiem. Dużo za to uprawialiśmy body surfingu na falach razem z lokalnymi ratownikami i dobrze nas to wkręciło.

Kiedy urodził nam się ten projekt, pierwszą Twoją myslą były zdjęcia z wody. Taka forma fotografii jest bardziej wymagajqca i jest dla Ciebie nowym wyzwaniem jako fotografa, czy po prostu można zrobić ciekawsze zdjęcia?

To jest wyzwanie i nowa przygoda. Zawsze mnie ciągnęło w tą stronę. Kwestią była cena obudowy. Teraz pytanie do mnie samego co dalej z tym zrobię.

Jakie widzisz trudności techniczne przy zdjęciach z wody?

Powiedzmy, że mam jakieś pojęcie jak łamią się fale, co zrobić kiedy wciąga cię prąd i jak mniej więcej się ustawić, chociaż traktuję to jako przygodę, której chce się nauczyć na nowo. Myślę, że kwestie techniczne to najmniejszy problem. Powiedziałbym, że jest trochę podobieństwa do snowboardu, więc gdzieś pewne rzeczy mogą być dla mnie łatwiejsze do pokonania.

Po obu doświadczeniach, wolisz surfować czy robić zdjęcia surferom?

To wyglada tak – jeżeli na paży leży plecak z aparatem myślę o zdjęciech. Jeżeli plecak jest gdzieś daleko, mogę się odciąć i myślę o surfingu. Surfing dzisiaj jest modny, ktoś może powiedzieć – o, Ogień nagle modniś jak reszta. Tak nie jest. Po prostu nie miałem okazji pielęgnować tej zajawki przez ostatnie lata. Zawsze jak widzę w wodzie chłopów po pięćdziesiątce czy koło sześćdziesiątki surfujących na longach, to tak chciałbym widzieć siebie w przyszłości. Nie ważne czy pływasz raz, dwa razy w roku, po prostu idziesz posiedzieć w wodzie z kumplami, pośmiać się ze swojego amatorstwa i dobrze się przy tym bawić.

I na koniec – co Cię bardziej przeraża i fascynuje – góry czy ocean?

Góry i ocean tak samo mnie przerażają jak i pociągają. Do obu miejsc trzeba mieć respekt. Na ostatniej wyprawie z Andrzejem Bargielem pod K2 prawie wpadłem w szczelinę z filmowcem Piotrkiem. Mogło się to dla nas skończyć tragicznie. Tak samo jest z wodą. Wiem, że jest limit i umówmy się – żaden ze mnie surfer – dlatego wolę fajne fale pod długie chodzenie na longu. Bardziej przeraża mnie jednak inna rzecz – kiedy jestem nad morzem, widzę masę plastiku, butelki, tony śmieci rozrzucone w lasach i na wydmach. W większości zostawiają to młodzi ludzie, surferzy. I to jest przykre…

Więcej zdęć Marka znajdziecie na https://www.instagram.com/marekogien/ a już za kilka dni podsumowanie naszej wyprawy do Kantabrii i Asturii na http://lostatsea.pl/

Home away from home.

Głównym partnerem naszej wyprawy był JEEPhttps://www.jeep.pl/

Dach nad głową zapewnił nam iKamper https://www.i-kamper.pl/

Podziękowania dla Decathlon Polska, Sony, Fujifilm