About Us

„Blue” – Tomek Niewiadomski

  • Czerwiec 11, 2019

W tym roku obchodzimy 10 rocznicę istnienia. Z tej okazji będziemy przypominać Wam co kilka dni tu i na naszym Instagramie, co wydarzyło się w tym okresie, kiedy surfingiem w Polsce interesowała się jedynie garstka zapaleńców. Dzisiaj kilka słów o projekcie Tomka Niewiadomskiego pt. „Blue” i serii zdjęć, z których jedno kilka lat temu trafiło na okładkę pierwszego drukowanego magazynu Surfmag.

Cykl „Blue” Tomka Niewiadomskiego powstaje od 2003 roku i ciągle wzbogaca się o nowe prace. Nieśpieszne tempo realizacji odpowiada odległym lokalizacjom fotografowanych miejsc, na półkuli północnej i południowej. BLUE nie jest jednak dziennikiem podróży. Jest zarazem czymś więcej niż artystyczny koncept. Stanowi motyw przewodni działalności Tomka i zawiera to, co najważniejsze w jego sztuce. Wiąże się mocno z życiowym doświadczeniem, z poznawaniem różnych stron świata, ze spotykaniem ludzi, ale i z doznawaniem wolności w spotkaniu z naturą.

Podstawowym tematem BLUE jest kontakt ludzi z wodą. Kontakt cielesny i duchowy, właściwie pozbawiony wymiaru praktycznego. Większość zdjęć pokazuje miejsce, gdzie woda styka się z lądem, dotknięcie się żywiołów, początek i koniec, linię fal na plaży, linię brzegową, skały. Ludzie są niewielkich rozmiarów w porównaniu z falami, wpatrują się w lustro wody, unoszą się na powierzchni, nurkują w głąb błękitnych przestworów. Zdarzają się widoki samotności i potęgi żywiołów, wodnych ścian i oceanicznych głębin. Zdarzają się i takie ujęcia, na których woda jest ujarzmiona i służy ludziom w oceanariach czy akwariach. BLUE nie zatrzymuje się przy tym na poziomie dokumentacji.

Odkryjemy tu też próby odzwierciedlenia niezwykłej energii żywiołu i pozycji ludzi wobec niego. Niewielkie postacie pogrążone są w euforii, lecz i melancholii wobec żywiołu, którego wizerunki ewokują nastrój wzniosłości. BLUE ma jednocześnie działanie terapeutyczne. Angielska nazwa błękitu to zarazem określenie stanu emocjonalnego: smutku i lekkiej melancholii. Widz w kontakcie z tymi fotografami staje się odprężony, lecz i pełen tęsknoty za szerokimi przestrzeniami, za wolnością, jakby i on poczuł zapach jodu w powietrzu.

Więcej na www.tomekniewiadomski.com