About Us

Michał Pełka – I’m from P(H)ol(l)and

  • Maj 07, 2019

Michała znaleźliśmy na Instagramie. Jego zdjęcia fal, oceanu i surferów od razu przykuły naszą uwagę więc postanowiliśmy dowiedzieć się kim jest tak utalentowany człowiek o polsko brzmiącym nazwisku.

„Polska to mój dom rodzinny. Urodziłem się w małej miejscowości, a najbliższe morze (Bałtyk) oddalone było o 500 kilometrów. Dopiero w wieku 7 lat, kiedy moi rodzice wyemigrowali do Holandii, zobaczyłem morze. Mieszkaliśmy w małym miasteczku blisko Morza Północnego i od kiedy pamiętam zawsze byłem blisko morza. To wtedy poczułem więź z wodą. Kiedy skończyłem 18 lat wyprowadziłem się z domu i wkręciłem się w surfing. Kilka lat później zacząłem fotografować ocean i krajobrazy dookoła. Nie miałem wielu surfujących przyjaciół, więc głównie pływałem sam, fotografowałem fale i niebo. Niedługo później zostałem zauważony w mediach społecznościowych i najlepsi holenderscy surferzy zaprosili mnie do współpracy. Tak więc zaczęło się od surfingu, a chwilę później pojawiła się fotografia.

W 2012 roku miałem szczęście wyjechać na dwa lata do zachodniej Australii i to wtedy postanowiłem sprawić sobie moją pierwszą, bardzo prostą wodoszczelną obudowę na aparat. Nie było w niej wiele opcji i tylko jeden przycisk. Jednak zdumiewające było to, ile można było osiągnąć dzięki takiej obudowie więc zaraz gdy stać mnie było na lepszy model, ruszyłem na zakupy.

Uwielbiam dobre zdjęcia z brzegu jednak nic nie pobije ekscytacji przy wykonywaniu ujęć z wody. To uczucie, kiedy nadchodzi duży set. Musisz się ciągle przemieszczać i ustawiać, a kiedy uda ci się złapać właściwy kadr, satysfakcja jest 1000 krotnie większa od fotografowania z bezpiecznej odległości na plaży. Moje ulubione miejsca do zdjęć to zdecydowanie Hossegor, Ericeira i przy odpowiednich warunkach (niestety nieczęstych) Morze Północne.

Po sesji konieczna jest obróbka zdjęć ponieważ surowe zdjęcia w plikach RAW dają przeciętne światło. Jednak moim zdaniem dobry fotograf próbuje wyłącznie odbudować scenę, którą zobaczył na żywo i nic więcej, nigdy nie przesadzając z edycją. Częstym błędem jest doprowadzanie zdjęć do nienaturalnego wyglądu. Nie mam swoich ulubionych trików w edycji, po prostu staram się robić to, co uznam za konieczne.

Nie mogę doczekać się zimowej wyprawy nad Bałtyk. Myślę, że już wkrótce to nastąpi.”

Michał Pełkahttps://www.instagram.com/michalpelka/