Pasek
SURFING — 23 lutego 2011
Karolina Winkowska – kitesurfing to praca, a surfing to zabawa!!!

Większość z nas zna Karolinę Winkowską z kitesurfingu. Jednak pani Karolina jest również wielką pasjonatką surfingu i coraz częściej widać ją na desce bez latawca i tysiąca linek. Nie czekając długo, postanowiliśmy złapać ją na małą pogawędkę i wypatać o jej przygodę z surfingiem. Oto co nam powiedziała:

„To zaczęło się niestety niedawno, bo w styczniu 2010, ale o pływaniu na surfingu marzyłam od zawsze. Jednak w 2004 r. rozpoczęłam moją przygodę z kitesurfingiem, która tak mnie wciągnęła, że niewidziałam innych sportów. Wszystkie moje wyjazdy były dopasowane do jak najlepszego treningu freestylowego na kitesurfingu. Płaska woda i silny wiatr. Wtedy jeszcze chodziłam do szkoły więc mogłam wyjeżdżać tylko jak miałam ferie, święta lub letnie wakacje. Wyjeżdżałam więc na trening, a później jeszcze na zawody.

Kiedy skończyłam liceum, postanowiłam poświęcić się mojej karierze pro kitesurfera i rozpoczęłam studia na odległość. Od tego czasu mogę pływać non-stop cały rok. Jak wiadomo nie można pływać 365 dni w roku ponieważ albo nie wieje albo jestem zmęczona treningiem.

Gdy w 2010 pojechałam w zimie do Cape Town, postanowiłam rozpocząć pływanie na surfingu… I niestety wpadłam w kolejne uzależnenie. Dzień bez surfingu był dniem straconym. Od tamtego czasu jak jadę na trening kitesurfingowy, szukam miejsca gdzie wieje i są dobre fale. Takich miejsc jest w gruńcie rzeczy całkiem sporo. Tarifa, Brazylia, Cape Town to moje 3 ulubione miejscówki, gdzie mogę pływać i na kitesurfingu i na surfingu. Dodatkowo mogę tam pływać wave, czyli latawiec do kite’a i deska do surfingu. Fajna zabawa, bo nie trzeba nurkować pod falami i o wiele łatwiej złapać duże fale.

Myślę, że w przyszłości wave będzie moją główną dyscypliną, a nie freestyle. W wielu miejscach gdzie tylko pływa się na surfingu nie byłam, bo pływam dopiero od roku. Zaliczyłam jednak spoty na Gold Coast (Australia), Hossegor (Francja) i Ho’okipa (Hawaje). Jak dotychczas najlepszy surfing miałam we Francji w Hossegor – fala jest tam idealna, długa i robią się tuby. A najlepsze jest to, że plaża jest mega długa i fala łamię się co 300m, więc nie jest tak tłoczno.


Surfing jest dla mnie sportem nowym i cały czas się czegoś uczę. Jak na razie jestem na etapie pływanie góra-dół po fali, a w tym roku postawiłam sobie za cel nauczenie się cut-backs. Ten sport to też taka ucieczka od moich treningów na kitesurfingu. Pływam kiedy mam na to ochotę, a jak jest beznadziaja, jest mi zimno i w ogóle mi się nie chce to nie surfuję (rzadko to się zdarza) w przeciwieństwie do kitesurfingu, na którym pływam w każdych warunkach. Jak mam zawody to nikogo nie obchodzi, że woda ma 7’C, a wiatr wieje z prędkością 60 węzłów. Tak więc teraz kitesurfing to ‘praca’, a surfing to zabawa i odpoczynek od pracy.”

Karolina
karolinawinkowska.wordpress.com





Zobacz również

Podziel się

About Author