Pasek
SURFING — 28 grudnia 2009

reef-freetour-win-this-van

Pamiętacie jeszcze konkurs Reef Free Tour? Jurorzy w składzie Mick Fanning, Jay “Bottle” Thompson oraz Tim Boal po długich debatach postanowili wręczyć nagrodę główną – vana VW California Beach filmowi “A Life Story of Being Free”. Autorem filmu jest Michal Kmiec z Danii. Polsko brzmiące imię i nazwisko sprawiło, że postanowiliśmy odszukać Michała i zadać mu kilka pytań.





Red.: Po pierwsze gratulacje zwycięstwa w konkursie Reef Free Tour. Oficjalnie media podały, że zdobył go Michal Kmiec z Danii, ale prawdopodobieństwo polskich korzeni było tak duże, że musieliśmy Cię znaleźć i zapytać się osobiście – jesteś z Polski czy z Danii?

MK.: Witam, dzieki! Prawdopodobieństwo polskich korzeni się zgadza ;) Jestem Polakiem z krwi I kości lecz od 94 roku mieszkam za granicą. Ponad pół mojego życia mieszkam w Danii. Mieszkałem miedzy innymi na wyspie Bornholm a od 2003 roku przeprowadziłem się z powodu studiów do Esbjerg. Podczas studiów byłem na wymianie w trzech krajach: Niemcy, Slowenia oraz Hiszpania. W Hiszpanii, okolo 100km na północ od Barcelony, mieszkam ostatnie 1.5 roku.

Red.: Opowiedz nam kilka słów o sobie.

MK.: Z grubości moje korzenie już opisałem. Wykształciłem się w kierunku zarzadzanie miedzynarodową turystką oraz wolnym czasem “International Tourism and Leisure Management”. Z tego powodu można powiedzieć, że jestem profesjonalnym turystą ;) Podczas ostatnich 5-letnich studiów udało mi sie także ukonczyć 2 nastepne kierunki z turystki na trzech universytetach w miastach w których byłem na wymianie. Na studiach mogłem podszkolić znajomości językowe oraz umiejętności w branży. Zawsze jednak bardzo dużą częścią mojego życia były sporty i szczególnie te z adrenaliną. Przez dobre 3 lata jeździłem agresywnie na rolkach, przez dluższy czas uprawiałem sztuki walki oraz przez około 7 lat gram na gitarze. W 2005 rozpoczalem swoją przygodę ze sportem, który stał się moją najwiekszą pasją, moją pracą oraz moim życiem: kitesurfing. Od wrzesnia 2008 jestem przedstawicielem firmy Pure Action Sports: www.pureactionsports.com wczesniej tylko Best Kieboarding, www.bestkiteboarding.com, na Europę Centralną i Wschodnią miedzy innymi w Polsce, Grecji, Turcji, Rosji oraz w starych krajach Bałkańskich.

Red.: Mówisz o sobie kitesurfer z pasji i zawodowy podróżnik, ale na filmie widzimy również snowboard i surfing. Jakieś szczególne preferencje?

MK.: Właśnie dlatego mówie o sobie kitesurfer z pasji I zawodowy podróżnik ;) Staram sie jak najbardziej korzystać z życia oraz przeżywac flow gdzie i kiedy tylko się da. Chociaż kitesurfing jest moją najwiekszą pasją to także uwielbiam jeździć na snowboardzie oraz surfować. Na snowboardzie nauczylem sie jeździć tylko pół roku zanim zacząłem pływać na kite. Surfujac jestem “hooked” od czerwca tego (09) roku. Staram sie łapać każdą okazję by polepszać swoje umiejętności w tych sportach. Na gitarze dalej gram do dzis lecz po mocnym zwichnięcu nadgarstka na snowboardzie zima 05/06 zdecydowałem poswiecić więcej czasu na kitesurfing. I chociaż raczej nidgy nie bedę prosem to dażę do wysokiego pozimu z HPekami (handlepasami) oraz od ponad roku do pozytywnego rozwoju marek na rynkach w których jestem przedstawicielem. Moje preferencje do sportów zależą od pogody. Jeżeli wieje wiatr to jestem na kite, jeżeli sa dobre fale to znajdziesz mnie surfujac, jeżeli jest śnieg to także na snowboardzie. W dni bezwietrzne, bezfalowe oraz bezśniegowe uprawiam inne sporty: biegam, pływam, trenuję zreczność i siłę na lądzie (nawet surfing bezfalowy, jak zresztą widac na filmiku  ), sporadycznie jeżdżę konno oraz skakałem I bedę więcej skakać ze spadochronem.

Red.: Dużo podróżujesz?

MK.: Przez ostanie lata sporo podroóżuję lecz tak naprawdę to dopiero sie rozkręcam. Podczas studiów mieszkałem w trzech krajach wiec przyzwyczaiłem sie do ciagłego przeprowadzania się. Spontaniczności i gotowości, gdy wieje wiatr czy są fale nabrałem podczas pracy jako duńsko-polski tłumacz. Podróżowanie zastało jak najbardziej umożliwione przez lidera tanich lini lotniczych: Ryanair, i oczywiscie czesto korzystam z ich ofert. Poza tym coraz częściej podróżuję łącząc pasję z pracą. W 2009 roku bylem w Egipcie, Polsce, Włoszech, Niemczech, Rosji, Słowenii, Chorwacji, Francji, Czechach, Danii, Szwecji, Ameryce, Irlandii, Portugalii, Norwegii, na Malcie oraz w Hiszpanii.

Red.: A jeśli surfing to gdzie?

MK.: Głównie uprawiam kitesurfing i surfing na spotach w północno-wschodniej Hiszpanii, La Fosca i Pals (do surfingu) oraz Palamos i Pals na kite. Jednak najlepsze przeżycia surfingowe mialem we wrzesniu tego roku w Irlandii na Brandon Bay, Lahinch oraz na wyspie Achill, Keel beach.

Red.: Jak wygląda scena surf w Danii?

MK.: Jako że ostanie lata spędziłem poza Danią i w surfing wkreciłem się dopiero w tym roku jeszcze nie surfowalem w Danii. Jednak wiem, ze sa dobre warunki do surfowania w Klitmoeller, Vorupoer oraz Agger. Na kite jest dużo więcej spotów w Danii, są bardzo urozmaicone oraz wiatr jest często bardzo stabilny. Temperatury sa jednak typowo północno-europejskie i przeważnie pianka 5/3 jest koniecznością. Latem sa jednak dni gdzie idzie popływać tylko w shortach i lycrze podobnie jak w Brazyli ;)

Red.: Jak to się stało, że wziąłeś udział w konkursie Reef Free Tour?

MK.: Sedno wydiadu to jak to sie stalo, ze wzialem udzial w konkursie Reef? Miałem pecha, że zostałem okradziony 3 razy w Hiszpanii w ciągu 2 miesięcy. Mieliśmy z dziewczyną niezbyt przyjemną sytuację gdy postanowiliśmy, że prześpimy noc na plaży. Po tym jak cudownie romantyczna noc pod otwartym niebem zmieniła się w mniejszy koszmar zacząłem bardziej odbierać nawet i te najmniejsze informacje i sygnały które każdego dnia nas bombardują. Byłem trochę emocjonalnie wstrząśniety i sprawiło to, ze jednego dnia zobaczyłem malutki baner na windguru.cz z furgonetką i napisem: „Win this Van”. Ten baner był naprawdę mały! Jestem pewien, że wcześniej go przeoczyłem. Mam nawyk codziennie sprawdzać prognozę wiatu i aktualne warunki atmosferyczne jednak tego dnia zanim wcisnąłem przycisk GO zauważylem baner. Oczywiśce ciekawość nie pozwoliła mi nie zainteresować sie nim. Zacząłem czytać regulamin konkursu i zadecydowałem się wziaść udział. Nie mam dużej wprawy w tworzeniu krótkich filmików, nie mogłem poświęcić więcej niż tydzień na ten projekt oraz jedynie miałem zwykłą kamerę cyfrową by coś nagrać. Jednak mialem dobry pomysł i skręciłem filmik używając zdjeć oraz klipów z ostatnich pięciu lat mojego życia. Nazwałem filmik symbolicznie odzwierciedlając moje życie „A lifestory of being free”. Po tym jak filmik był online przy 3 dni uważnie obserwowałem co się dzieje na stronie. Poinformowałem manadżera o potencjalnych oszustach i dowiedziałem się, że dużo ludzi zrobiło to samo. Dostałem odpowiedź, że zostanie to wzięte pod uwagę i będzie wylosowanych 10 finalistów zamiast trzech. Dałem sobie spokój gdy pojawiło się wiele innych dobrych filmików. Oceniłem swoje możliwosci oraz czego się nauczyłem i pojechałem do Irlandii na 10 dni w ogóle nie mysląc o konkursie by jak najbardziej korzystać z mojego pobytu. Jednak w głębi serca dalej myślałem optymistycznie o potencjalnej wygranej i ucieszyłem się zauważając, że jestem jednym z finalistów. Później będac w warsztacie z moim pierwszym samochodem dostałem wiadomość, że wygrałem. Jakie szczęście, że usłyszałem telefon w hałasie warsztatu i, że mój były telefon się nie wyłączył. Był uszkodzony więc bardzo często nagle rozłączał rozmowę i się wyłączał.

Red.: Jak wyglądało wręczenie nagrody?

MK.: Jednak udało mi się bez problemu odebrać wiadomość o wygranej i dalej kontakt był przez maile. Po tym jak za pierwszym razem na stronce konkursu zamiescili filmik o moim zwycięstwie wiedziażem, ze tak jest naprawdę i szczęście wypełniło mnie od stóp do głowy  Z dobrym kolegą Francuzem wybrałem się na wręczenie nagrody do Hossegor. Nie była to impreza podobna do wręczenia Oscarów w Holywood ale atmosfera była naprawdę przyjemna. Mogłem na spokojnie poznać riderow Reef oraz organizatorów i sponsorów konkursu. Ustaliliśmy najważniejsze sprawy dotyczące formalności, pojedliśmy, oglądaliśmy filmiki wszystkich finalistów i poszliśmy do miasta się bawić. Zadecydowałem wieczorem, że pierwszą noc spędzę w vanie na parkingu zamiast w hotelu i był to dobry wybor! Budząc się rano doznałem jaką wolność daje taki samochód i jak zmienia styl życia. Fale nam nie dopisały następnego dnia ale z kolegą trochę się pomoczyliśmy i wieczorem ruszyliśmy z powrotem do Hiszpanii.

Red.: Samochód przez całe wakacje woził riderów Reefa po całej Europie. Czy chłopaki zostawili na nim swój ślad?

MK.: Samochód był używany przez riderow Reef i chociaż go dostałem z małymi i normalnymi sladami użytku oraz przejechanymi 20.000km to nie ma to dla mnie znaczenia. Najważniejszy dla mnie jest duch tego pojazdu i riderzy Reef zdecydowanie pozytywnie przyłączyli sie swoim duchem wolności i sa częścią tego, że ten samochód jest inny, z duchem wolności , szczególny i jedyny z wyjątkową historią i znaczeniem na tym świecie.

Red.: Zaliczyłeś już jakieś pierwsze podróże nowym vanem?

MK.: Już po trzech miesiącach co jeżdżę „Vanem Wolnosci”, uważam że to odpowiednia nazwa tego samochodu ;) mój styl życia się trochę zmienił. Byłem nim na razie na wycieczce do Brna w Czechach , zrobiłem niecałe 5000km w tydzień, i parę razy w południowej Francji. Prowadzenie jest czystą przyjemnoscią i podróże stają się jeszcze wiekszą przygodą!

Red.: Plany na przyszły rok?

MK.: Na przyszły rok planuję więcej podróży vanem wolności. W planie mam zrobić wycieczkę po Polsce oraz krajach Europy wschodniej gdzie także współpracuję ze szkółkami i sklepami kitesurfingowymi. Planuję częściej pływać na polskich spotach, prezentując sprzęt oraz nawiązywać kontakty z ludźmi związanymi z tym oraz innymi sportami. Wyobrażam sobie, że będę mieszkał w różnych państwach po parę miesięcy w roku. Realizacja tego pomysłu jest zdecydowanie ułatwiona przez ten wspaniały dom na kółkach  Dlatego juz niedługo będzie można mnie spotkać oraz zobaczyć vana wolności na żywo ;)

Red.: Życzymy, żeby plany się spełniły, jeszcze raz gratulujemy zwycięstwa, a na zakończenie kilka słów od siebie

MK.: Chciałbym podziękować organizatorom konkursu, manedżerowi teamu Reef, Manu Portet, sponsorom z VW B.A.B. Utiliaries oraz riderom Reef za dodanie duszy do vana. Jedno z moich marzeń się spełniło i świadczy to o tym, że jeżeli czegoś naprawdę chcemy i do tego dążymy to cały wrzechświat połączy się i sprawi, że nasze marzenie się spełni. Życzę każdemu na rok 2010 oraz na przyszłość byśmy żyli z i dzielili się duchem wolności!  Dziekuję także i pozdrawiam ekipę z Surfmag.pl

a na zakończenie zwycięski filmik:





Zobacz również

Podziel się

About Author