
Zapraszamy do naszej nowej serii wywiadów. Zaczynamy od zeszłorocznego zwycięzcy Polish Surfing Challenge – Janka Koryckiego.
red.: Janek Korycki – Jan, Janek czy jeszcze inaczej zwracają się do Ciebie Twoi znajomi?
JK: Janek tak najcześciej mnie nazywają.
red.: Twoi sponsorzy:
JK: Ford Naish Quiksilver
red.: Opowiedz nam gdzie obecnie przebywasz i jakie są Twoje plany na ten rok?
JK: Jak na dzień dzisiejszy to jestem w domu w Warszawie, gdzie chodzę do szkoły oraz jeżdze na motocyklu i na deskorolce.
red.: Jak wygląda Twój zwyczajny dzień?
JK: W tygodniu mam zajęcia, po południu jogę, a odkąd jest ciepło latam na motocyklu.
red.: Windsurfing, kitesurfing, można Cię było również zobaczyć na wakeboardzie, ale pozwól że skupimy się na surfingu. Jak, dlaczego i gdzie się zaczęła Twoja przygoda z tym sportem?
JK: Surfing , zajawka zaczęła sie na Hawajach, gdzie siedziałem przez całą zimę. Z braku wiatru oraz ogólnego ciśnienia na surf musiałem spróbować. Dostałem niezły łomot, więc od razu sie zajarałem I zacząłem próbować.
red.: Co Twoim zdaniem wyróżnia surfing spośród tych wszystkich deskowych sportów wodnych?
JK: Wg. mnie oraz innych chodzących legend, surfing jest matką wszystkich sportów wodnych. Fakt, iż jesteś tylko na desce i nie popycha cie nic oprócz wody, sprawia, iż ten sport jest wyjątkowy.
red.: Czy masz jakieś ulubione postacie w tym sporcie?
JK: Z tego co podążam za ASP oraz dostaję co miesiąc Transworld Surf do domu, to moi ulubieni surferzy to Dane Reynolds, Jaime Obrien oraz Dusty Payne.
red.: Na jakich deskach pływasz?
JK: Dostaję deski od Quiksilvera, mam rożne rozmiary, zależnie od warunków.
red.: Pierwsze miejsce na Polish Surfing Challenge 2008. Jakieś inne osiągnięcia zawodnicze, czy raczej pływasz dla czystej przyjemności?
JK: Na razie nie startowałem w żadnych większych zawodach. Nie dorastam im do pięt.
W Portugalii podczas KPWT pucharu swiata kite’a nie wiało wiec rozegrali zawody surfingowe, to po 2 dniach walki uplasowalem sie na 7mej pozycji.
red.: Jak oceniasz naszą rodzimą scenę związaną z surfingiem i czy w ogóle możemy o czymś takim mówić jak rodzima scena? Czy jest to raczej nisza w niszy?
JK: Niestety obawiam sie ze bardziej to drugie.
Fal to u nas niema. Zawsze uśmiecham sie jak gdzieś czytam, że ktoś próbował coś złapać.. Szczególnie z Łukasza Końskiego. W sumie podczas zawodów (Polish Surfing Challenge 2008) naprawdę dobrze się bawiliśmy, lecz warunków do prawdziwego surfingu to tam nie bylo.
red.: Co według Ciebie jest najniebezpieczniejszą częścią surfingu i czy miałeś jakieś momenty mrożące krew w żyłach?
JK: Miałem wiele. Uczyłem się w kiepskich miejsach, które zdecydowanie przerastały moje umiejętności. Wiele razy prawie się podtopiłem, albo lądowałem na skałach z połamana deską.
red.: Czym według ciebie wyróżnia się pływanie na dużych falach?
JK: Duże fale to zupełnie inna jazda. Kiedy są naprawdę duże wszyscy milkną oraz atmosfera zdecydowanie poważnieje. Ryzykujesz życiem. Musisz patrzeć przed siebie, aby nie przegapić ani jednej większej, która mogłaby sie złamać przed tobą.
red.: Dużo podróżujesz w piekne zakątki świata. Widok którego nigdy nie zapomnisz?
JK:Panorama na North Shore of Maui, z pola ananasowego.
red.: Na koniec kilka pytań nie związanych z surfingiem:
Co nachętniej robisz kiedy nie pływasz?
JK: Motocykl Golf Wake
red.: Ulubiona kuchnia?
JK: Hmm każda. Byle mięso.
red.: Wczesne poranki czy długie późne wieczory?
JK: Wczesne poranki
red.: Samochód czy motocykl?
JK: Motocykl
red.: Kino czy impreza?
JK: impreza
red.: Siłownia czy basen dla poprawienia formy?
JK: Ani jedno ani drugie
red.: Jakiej muzyki słuchasz ostatnio w samochodzie?
JK: Crystal Castles, Mgmt, SantoGold
red.: Gdzie widzisz siebie za 10 lat?
JK: Na Karaibach
red.: Dzieki, że znalazłeś czas, żeby z nami porozmawiać.


















Zima w Hossegor
Kocham Hossegor!!!
Praca w sklepie EASY Surf / Snow Shop. - Poznań
Ya